Artykuły

Tanie wczasy 2012

Dodano: 2012-04-12

Z jednej strony przez cały rok czekamy na upragniony urlop. Z drugiej jednak nie opuszczają nas obawy o stan naszego portfela.

Intensywnie spędzone wczasy wcale nie muszą być jednak drogie. Jak zorganizować tanie wczasy w 2012 roku, kiedy kraj ogarnie piłkarska gorączka?

Złote rady oszczędnego turysty
Jeśli planując wypoczynek za priorytet uznajemy minimalizację kosztów, warto kierować się kilkoma sprawdzonymi zasadami. Przede wszystkim – planujmy i sprawdzajmy. Jeśli będziemy wiedzieli, co czeka nas u celu podróży, nie zaskoczą nas również wysokie ceny czy nieprzewidziane wydatki. Starajmy się jeździć większą grupą, co sprawi, że będzie nam nie tylko raźniej, ale i taniej.

Wczasy zorganizujmy sobie sami, ponieważ biura podróży nie są synonimem oszczędności. Warto zwrócić też uwagę na transport. Generalnie kolej jest tańsza od autobusów, nie mówiąc o prywatnych przewoźnikach. Czasem jednak busowy monopol postawi nas w sytuacji bez wyjścia. Wytrawni globtroterzy mogą wybrać autostop. Ten sposób podróżowania jest często praktykowany choćby przez studentów. Noclegi? Najlepsze będą hostele lub, znów studenckie, akademiki.

Euro szturmuje nasze portfele
W 2012 roku przed planującymi wczasy pojawi się dodatkowe wyzwanie. W czerwcu do Polski przyjadą tysiące kibiców z całego kontynentu, by podziwiać zawodników podczas Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Branża turystyczna nie przepuści więc okazji, by na przybyszach zza granicy zarobić. Dla polskiego wczasowicza oznacza to jedno – od miast gospodarzy dla dobra portfela trzeba się trzymać jak najdalej. I nie tylko od nich, bo kibice są równie zapobiegliwi – Irlandczycy na przykład chcą oszczędzić na noclegach, przyjeżdżając do Torunia. Tamtejsi hotelarze już zacierają ręce.

Powrót do natury
Oszczędny turysta powinien więc wczasy w 2012 roku zaplanować z dala od mocno uczęszczanych szlaków. Dobrym pomysłem może się wydawać agroturystyka. Od kilku lat gospodarstwa agroturystyczne przeżywają boom i są świetnym sposobem na relaksujący urlop. Niektóre jednak sporo każą sobie płacić za pobyt, warto więc sprawdzić ceny. Bez obaw można natomiast spróbować wczasów w klimatach survivalowych. Spływ kajakowy, rajd konny (wbrew pozorom) czy kilkudniowa górska eskapada to pomysły na wczasy relatywnie tanie i z pewnością nie dające szans nudzie.

Szukajmy wokół miast
Jeśli nie mamy ochoty na zbyt bliskie kontakty z naturą, penetrujmy okolicę. Zamiast jechać do drogiego Krakowa, warto wybrać Sandomierz lub Rzeszów. Alternatywą dla Warszawy może być Płock lub odrobina folkloru: Łomża lub kurpiowska Ostrołęka. Zamiast Wrocławia lepiej wybrać się do Kłodzka lub spokojnej Jeleniej Góry. Z Poznania blisko jest do lubuskiego, a tam przecież czekają nieprzebyte puszcze i garść atrakcji. Zamiast nad morze, warto może zwiedzić Kaszuby lub Bory Tucholskie. Jeziora są zresztą świetnym pomysłem, o ile nie wybierzemy Mikołajek czy Mrągowa, które z tanimi wczasami mają niewiele wspólnego. Lepiej pomyśleć o Charzykowach czy Drawsku na zachodzie lub Iławie i Ostródzie na wschodzie. Wrażenia niezapomniane, a w portfelu ciągle brzęczy.

oprac. Krzysztof Lepczyński, fot. Stockvault

Zobacz także: